Otwarte fundusze hazardowe
Skoro Panowie Ministrowie Kapica i Boni otrzymali ochronę BOR w związku z pracami nad ustawa hazardową, to może powinienem poprosić BOR o ochron e przed OFE, zanim znowu coś na ten temat napiszę? „Rysiek” nie proponował wprowadzenia obowiązku grania w kasynie w celu zarobienia na emeryturę, a OFE za tym właśnie lobują tylko przy pomocy bardziej subtelnych metod. Zamiast gdzieś się „zderzyć na CPN” albo na cmentarzu z jakimś ministrem organizują konferencje w bardzo eleganckich pałacach.
Gdyby przynależność, a tym samym wpłaty do Otwartych Funduszy Emerytalnych były dobrowolne, rząd nie mógłby nimi dysponować tak, jak nie może tego uczynić z naszymi oszczędnościami trzymanymi w bankach, czy funduszach inwestycyjnych.
Skoro jednak są elementem przymusowego opodatkowania pracy to ich dysponentem pozostaje rząd – jak w przypadku innych podatków płaconych przez obywateli.
Dzisiejszy spór nie toczy się o to, czy będziemy pod przymusem płacić 19,5% naszego wynagrodzenia w postaci składki emerytalnej, czy może mniej, czy więcej. Spór toczy się o to, jak zagrabionym podatnikom łupem rząd podzieli się z OFE.
OFE mają rację, że jak otrzymają mniejszą składkę, to będą miały mniej na kupowanie obligacji Skarbu Państwa. Zapominają tylko dodać, że ich prowizja za „zarządzanie” naszymi składkami, które polega na kupowaniu obligacji, też będzie mniejsza, bo będzie liczona od mniejszej kwoty. Po wtóre, Skarb Państwa będzie mógł wyemitować mniej obligacji, bo będzie musiał mniej dopłacić do FUS!!! Zaoszczędzimy na przelewach. Ale stracą banki, które robią te przelewy, a które są współwłaścicielami Powszechnych Towarzystw Emerytalnych, które są współwłaścicielami OFE.
Oczywiście OFE nie bronią, uchowaj Panie Boże, swojego interesu, jak – nie przymierzając jakiś „Rysiek” swojego. OFE bronią interesu przyszłych emerytów.
OFE bowiem „pomnażają” nasz oszczędności, a ZUS nie pomnaża. Dziś, po giełdowym „obsuwie” z 2008 roku, łatwo te inwestycje krytykować. Ale dwa i pół roku temu nie było „łatwo”. Więc nieskromnie przypomnę, że gdy OFE chwaliły się fantastycznymi wynikami na początku 2007 roku – czyli w boomie – o wzroście wartości jednostki rozliczeniowej średnio o 17% pozwoliłem, sobie na komentarz, że w roku 2006 WIG wzrósł o 42%!!! Jeżeli „ubezpieczony” mógł na GPW inwestując samodzielnie w WIG zarobić 42%, a zarobił za pośrednictwem OFE 17%, to znaczy, że on te 17% zarobił, czy że może 25% stracił? No i jakby tego było mało, to w roku 2006 FRD zarządzany przez ZUS zarobił 40%!!!
Przyjrzyjmy się (tak z grubsza, bo mi się nie chce dokładnie) jak krążą nasze pieniądze:
Iksiński zarobił w roku 2008 ok. 35.000 zł brutto. ZUS zabrał mu na tak zwaną „składkę emerytalną” ok. 6.800 zł. Z tego ok. 200 zł ZUS zostawił sobie na własne wydatki, a ok. 2.550 zł. przekazał do OFE. Reszta – czyli ok. 4.000 zł została wypłacona dzisiejszym emerytom pobierającym świadczenia. Z otrzymanych z ZUS 2.500 zł. OFE zostawiły sobie za zarządzanie ok. 175 zł. (w ubiegłym roku opłata wynosiła 7%). Z pozostałych 2.325 zł OFE za ok. 1.625 zł. kupiły obligacje Skarbu Państwa, a za 700 zł. głównie akcje spółek notowanych na GPW. Skarb Państwa wyemitował obligacje, które OFE nabyły za owe 1.625 zł. ze średnią stopą oprocentowania ok. 5%. Za około 5 lat Skarb Państwa będzie musiał je odkupić od OFE za około 2.075 zł. Skarb Państwa te 2.075 zł weźmie oczywiście od podatników. Na indywidualnych kontach emerytalnych „ubezpieczonym” w OFE przybędzie per saldo troszeczkę więcej niż sami będą musieli zapłacić odsetek od obligacji, które OFE kupiły za ich pieniądze, ale tylko dlatego, że podatki płacą nie tylko ci, którzy płacą jeszcze składki emerytalne, ale także ci, którzy pobierają już emerytury i nie płacą składek, ale płacą PIT, VAT i akcyzę. Co prawda płacenie przez nich PIT to czysta lipa, bo musimy zapłacić wyższą składkę, żeby emeryci na papierze mieli wyższą emeryturę, od której trzeba pobrać PIT (i zapłacić za dwa przelewy), ale za to VAT i akcyzę to już płacą tak jak wszyscy pozostali.
W przyszłości zapłacimy więc sobie sami odsetki od kapitału, który wpłaciliśmy dziś. Nawet Madoff nie brał dwa razy, a poszedł siedzieć.
Jeżeli za sprawą triku w Excelu Ministra Rostowskiego z naszej pensji brutto w wysokości 35.000 zł. do ZUS popłynie w przyszłym roku ok. 5.775 zł., a do OFE tylko 1.050 to się nic nie zmieni w kieszeni płatnika „składek emerytalnych”, ani emeryta, który będzie pobierał emeryturę. Czy za 20-30 lat zmieni się coś w kieszeni ówczesnego emeryta, który dziś płaci składki emerytalne? Nie wiadomo, bo nie wiadomo jaka będzie sytuacja na GPW i nie wiadomo jak politycy zdecydują się rewaloryzować stan naszych kont w ZUS! Jedno jest pewne – jak na GPW będzie sytuacja lepsza, to rewaloryzacja w ZUS będzie niższa. Per saldo na to samo wyjdzie! O co więc kruszymy dzisiaj kpie? O zasady.
Chciałbym płacić niższe podatki niż płacę. Ale jak płacę podatek, to zaciskam zęby i płacę. Nie wiem tylko dlaczego mam płacić podatek na rzecz prywatnych funduszy, których zyski zależą od wysokości kwoty, którą mi rząd zabierze i im przekaże, a nawet nie od tego, jak zabranymi mi pieniędzmi one zarządzają!? W średniowieczu poborca podatkowy, który nabył od władcy prawo ściągania podatków musiał mu za to słono zapłacić i zainwestować w konia, na którym objeżdżał podległe mu włości w celu zebrania podatków. Żeby podatnicy mu się nie buntowali musiał jeszcze opłacić paru siepaczy, do straszenia opornych. OFE nic rządowi nie zapłaciły za prawo otrzymywania podatków, nie musiały inwestować w „konia” (za system komputerowy zapłacił ZUS) ani opłacać „siepaczy” – poborem także zajmuje się sam rząd za pośrednictwem ZUS i ewentualnie policji.
10 lat temu śp. Pan Krzysztof Dzierżawski rzucił OFE rękawicę. Debaty Oxfordzkiej na temat celowości i skutkach utworzenia OFE nie udało się jednak zorganizować! Może teraz nadszedł ten czas? Co prawda Pana Krzysztofa już nie ma wśród nas, ale zadedykujemy taką debatę Jego pamięci.
P.S. Skoro Minister Finansów, pochodzący przecież z „rynków finansowych”, których bronił dotąd jak Pan Generał Jaruzelski socjalizmu, zrobił tym „rynkom” takiego psikusa, to sytuacja z budżetem na przyszły rok musi być znacznie gorsza niż nam się wydaje.
Źródło: gwiazdowski.blogbank.pl
Dodaj komentarz
Komentarze
Nikt nie skomentował jeszcze tej strony

